Dr Zaczyński: W Dover wykonaliśmy ponad 1,2 tys. testów

  • 27.12.2020, 08:27
  • Bartłomiej Figaj (PAP)

Podziel się:

Oceń:

Dr Zaczyński: W Dover wykonaliśmy ponad 1,2 tys. testów Twitter @CSK_MSWiA Dr Zaczyński: W Dover wykonaliśmy ponad 1,2 tys. testów.
W Anglii wykonaliśmy ponad 1,2 tys. testów. Sprawdzaliśmy ciężarówkę za ciężarówką. Po całej nocy robienia wymazów, zmęczeni, zobaczyliśmy piękny widok pustego placu przed portem - powiedział PAP dyrektor Szpitala Tymczasowego na Stadionie PGE Narodowy dr Artur Zaczyński, który brał udział w akcji testowania kierowców w Dover.

"Otrzymałem pytanie w Wigilię około godziny 14, czy jesteśmy w stanie polecieć do Dover i pomóc.

Powiedziałem, że potrzebuję 10 minut. A po 10 minutach powiedziałem, że to zrobimy.

Na początku się zgłosiło 20 osób, a finalnie na lotnisku było 37 osób"

- wspomina w rozmowie z PAP dr Artur Zaczyński.

 

Wskazał, że po dotarciu na miejsce polscy ratownicy w Dover zastali "totalny chaos".

 

"Dużo służb, dużo wojska i olbrzymie napięcie wśród kierowców"

- powiedział.

 

Dodał, że pracę zaczęli o północy. Na początku medycy podzielili się na dwuosobowe zespoły i w porozumieniu z wojskiem szli i po kolei testowali ludzi w ciężarówkach i samochodach.

 

"Ci, których testowaliśmy, bardzo nam pomagali. Wysiadali w maskach, dawali sobie zrobić wymazy.

Dostawali płytki z wymazem i czekali na żołnierzy, którzy sprawdzali, czy wynik po 15 minutach jest dodatni czy ujemny.

Następnie wojsko wystawiało im certyfikat"

- opowiadał.

 

Dr Zaczyński wyjawił, że w trakcie akcji zużyto ponad 1,2 tys. testów.

 

"Ale to nie było 1,2 tys. ciężarówek. Bo zdarzało się, że w ciężarówce były dwie osoby. Sprawdzaliśmy też vany wieloosobowe, w których jechało kilkanaście osób oraz całe rodziny, które jechały z przyczepami"

- podkreślił.

 

 

 

 

"Wśród osób, które sprawdziliśmy, byli m.in. Ukraińcy, Białorusini, Litwini, Łotysze, Bułgarzy. Nie tylko Polacy.

Nie można było rozgraniczyć i podchodzić tylko do Polaków, to nie byłoby ludzkie"

- powiedział doktor, dodając, że jedynie w przypadku ok. 20 osób testy wykazały obecność koronawirusa.

 

"Wielu z nich zdąży na święta obrządku wschodniego" - dodał dr Zaczyński.

 

"Sprawdzaliśmy ciężarówkę za ciężarówką. Samochody stały w około 2-kilometrowym sznurze.

Jedni mieli już wykonane testy. Inni mieli testy i certyfikaty. Jednak większość ich nie nie miała.

Po ośmiu godzinach zakończyliśmy robienie wymazów i zastał nas piękny widok. Plac był pusty"

- dodał.

 

Zator przy przeprawie przez kanał La Manche to efekt niedzielnej decyzji Francji, która z powodu rozprzestrzeniającej się w Anglii nowej odmiany koronawirusa zamknęła na 48 godzin granicę dla przyjazdów z Wielkiej Brytanii.

Restrykcje dotyczyły nie tylko ruchu pasażerskiego, ale też transportu towarów.

W środę granica została otwarta, ale tylko dla osób z negatywnym wynikiem testu na obecność koronawirusa.

Bartłomiej Figaj (PAP)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe