LONDYN: Council zamknął polski sklep przez Covid-19, chociaż ten sprzedaje maseczki i środki dezynfekujące

  • 30.01.2021, 09:48 (aktualizacja 30.01.2021, 09:57)
  • Piotr Dobroniak

Podziel się:

Oceń:

LONDYN: Council zamknął polski sklep przez Covid-19, chociaż ten sprzedaje… Piotr Dobroniak / WBO MEDIA LONDYN: Council zamknął polski sklep przez Covid-19, chociaż ten sprzedaje maseczki i środki dezynfekujące. Na zdjęciu pani Agnieszka, właścicielka sklepu w Hammersmith.
Do kuriozalnej sytuacji doszło w dzielnicy Hammersmith and Fulham. Właściciele zostali poinformowani przez lokalną radę dzielnicy, że muszą zamknąć sklep ze środkami ochronnymi i dezynfekującymi, bo ten... „nie sprzedaje produktów pierwszej potrzeby”.

Pani Agnieszka prowadzi swój sklep kilka przecznic od polskiego kościoła pw. Andrzeja Boboli. Pomaga jej mąż Paweł.

Sklep to interes rodzinny. Oferuje maseczki i przyłbice ochronne, żele i płyny dezynfekujące oraz szereg produktów to czyszczenia, dezynfekcji i ochrony powierzchni użytkowych.

Kilka dni temu, sklep odwiedziła pracownica councilu i nakazała zamknięcie sklepu dla klientów.

 

Pozwolono jedynie na zakupu metoda „click and collect” (kliknij i odbierz).

Właściciele sklepu chcieli się dowiedzieć jaka była przyczyna takiej decyzji.,

Usłyszeli, że sklep nie sprzedaje artykułów pierwszej potrzeby.

- Jeśli w środku lockdownu i pandemii produkty ochronne oraz dezynfekujące nie są artykułami pierwszej potrzeby, to ja nie wiem co w takim razie jest – komentuje pani Agnieszka.

 

Agnieszka i Paweł odwołali się od decyzji proponując że zamiast wejścia do sklepu wystawią w drzwiach stolik i klienci będą zamawiać towar stojąc na ulicy.

Niestety takie rozwiązanie nie spodobało się urzędnikom, którzy swoją decyzję podtrzymali.

- Specyfika naszych produktów jest taka, że często klient przychodzi do nas i prosi nie o konkretną rzecz ale po pomoc i wtedy polecamy mu odpowiedni produkt. W momencie kiedy drzwi sklepu muszą pozostać zamknięte takiej porady od nas nie usłyszy – podkreśla pani Agnieszka.

 

 

Okoliczni mieszkańcy oraz klienci sklepu są zaskoczeni sytuacją tym bardziej że w okolicy inne sklepy właściwie funkcjonują bez problemu.

Swoją pomoc zaoferował lokalny poseł do Izby Gmin z Partii Pracy, Andy Slaughter.

Niektórzy klienci napisali listy w obronie sklepu do Hammersmith and Fulham Council.

- Paradoksem jest to, że jeszcze wiosną zeszłego roku, rada dzielnicy zaopatrywała się w naszym sklepie w środki czystości i maseczki ochronne przed Covidem – dodaje właścicielka sklepu.

 

Obroty sklepu przez decyzję councilu mocno spadły.

Mottem władz Hammersmith and Fulham jest hasło: ON YOUR SIDE (po twojej stronie). Okoliczne sklepy oklejone są plakatami reklamującymi akcję ochrony lokalnych biznesów, prowadzoną – a jakże – przez radę dzielnicy.

Teoretycznie władze Hammersmith and Fulham pomagają lokalnym biznesom, ale praktyka jest jakby trochę inna...

 

Więcej o sytuacji polskiego sklepu dowiesz się w "Magazynie z Wysp" w TVP Polonia, we wtorek 2 lutego, o godzinie 18:20 czasu brytyjskiego.

Możesz też odwiedzić stronę MagazynzWysp.tvp.pl

Piotr Dobroniak

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe