I znowu cenzus #FELIETON

  • 02.04.2021, 11:49
  • Wiktor Moszczyński - felieton ukazał się również w londyńskim Tygodniu Polskim 

Podziel się:

Oceń:

I znowu cenzus #FELIETON census.gov.uk I znowu cenzus #FELIETON - Wiktor Moszczynski.
Pamiętam mój pierwszy spis ludności jeszcze w roku 1961. Miałem wówczas 15 lat. Podjąłem się wypełnienia formularzu dostarczonym do naszego domu na Ealingu przez listonosza. Mimo długiego już pobytu w Anglii, rodzice nie czuli się na siłach, aby podjąć się odpowiedzi na wszystkie pytania zadane angielskim językiem urzędniczym.

Mój ojciec, kochany człowiek, pracował w polskiej firmie wysyłającej paczki do Polski, czytał codziennie „Daily Telegraph” (jak przystało polskiemu socjaliście), a w weekendy „Economista”, ale miał problemy z dogadaniem się z mleczarzem.

Zabrałem się do dzieła, poradziłem się ze wszystkimi pytaniami personalnymi i tymi związanymi z ich dochodem.

 

Najtrudniej było z krajem urodzenia

Ojciec z Mławy mógł śmiało podać „Poland”, mimo że był urodzony jeszcze w kraju nadwiślańskim pod panowaniem cara w roku 1899.

Natomiast mama była urodzona we Lwowie jeszcze za panowania cesarza Franciszka Józefa.

Co więc? Austro-Węgry? Wówczas już ZSRR, lub może Ukraina? Nie do pomyślenia.

Oczywiście też podałem „Poland”.

 

Ale nie na tym koniec

Po rodzicach przyszło wypełnienie formularzy wszystkim sześciu polskich lokatorom, zaczynając na panu Frankowskim, rolniku z Żydaczowa, który był czołgistą w Normandii, a kończąc na Generale Rayskim z małżonką.

Następnie pomagałem partnerom brydżowym mamy i kolegom ojca ze stołu brydżowego z „Ogniska” (dopilnowałem, żeby rodzice nie grali już nigdy razem bo nie wytrzymywałem tych awantur), gdy się pochwalili synem w domu, który umiał wypełniać druki po angielsku.

Dziś jest inaczej.

Teraz trzyma się dzieci w domu, aby ktoś mógł obsługiwać komputer.

 

Jak wiemy, podobne spisy ludności odbywały się w Anglii i Walii od czasów wojen napoleońskich

A ściślej od roku 1801, kiedy rząd brytyjski chciał uzyskać informacje o ilości ludności nadającej się do służby wojskowej i żeby ocenić zasoby gospodarcze kraju.

Obliczono wówczas, że Wielka Brytania posiada przeszło 10 milionów mieszkańców, ale niestety wroga sąsiednia Francja posiadała ich trzy razy więcej.

Ale już w jedenastym wieku, Wilhelm Zdobywca przeprowadził podobną inspekcję zasobów gospodarczych kraju, opublikowaną w tzw. „Domesday Book”, aby ocenić jak wysoki podatek można było nałożyć na podbity kraj.

 

Cenzus kojarzy się historycznie z rozwiniętą cywilizacją ze stabilną scentralizowaną administracją

Spisy ludności pojawiają się w starożytnym Egipcie, w republice rzymskiej, a potem w cesarstwie.

Pamiętamy o spisie ludności Kwiryniusza w Palestynie który spowodował opóźnionego przeniesienia się Józefa i Marii z Nazaretu do Betlejem.

W tym samym czasie podobny spis przeprowadzano już w Chinach po konsolidacji władzy przez dynastię Han, a w siódmym wieku stosowano cenzus w nowo nawróconym na Islam Kalifacie.

Hiszpanie wprowadzili spis mienia w podbitych terenach Ameryki ale byli zdziwieni gdy okazało się, że nawet podbici przez nich Inkowie już przeprowadzili liczenie swoich domostw, mimo że nie posiadali pisanych liter ani numerów.

Ich władcy zbierali dane o swoich poddanych na sznurkach z włosów alpaki lub lamy skręcone po dziesięć w węzełkach.

 

W Polsce spis ludności kojarzono z początku ze wszystkimi trzema zaborcami

Znów chodziło o zasoby gospodarcze i ilość młodych mężczyzn zdolnych do służby wojskowej.

Rodziny polskie niechętnie ujawniały swoje majątki zaborcom, tym bardziej że zaborcy nie zadawali pytania o narodowość, a tylko o wyznanie.

Tradycja przekorności w wypełnieniu podobnych spisów ludności przeniknęła wyraźnie do naszych rodaków w Wielkiej Brytanii, gdy co 10 lat wraca obowiązek wypełnienia tutejszego spisu ludności.

 

W niedzielę 21 marca przypadł obowiązek każdego mieszkańca Anglii i Walii (ale nie Szkocji) wypełnienia formularza Census 2021

Ten żmudny obowiązek, który przeciętnie zajmuje około pół godziny, uzasadniony jest uzyskaniem szczegółowych danych do określenia poziomu usług dla społeczeństwa w skali krajowej i lokalnej.

Dodatkowym „bodźcem” dla nich jest wisząca groźba grzywny 1000 funtów za odmowę wypełnienia kwestionariusza czy za podanie fałszywych informacji.

 

Nowym zjawiskiem jest możliwość wypełnienia formularza poprzez internet

Po prostu trzeba wejść na portal www.census.gov.uk, wpisać kod podany ręcznie poprzedniego tygodnia każdemu domostwu, i wypełnić odpowiednio kolejne pytania.

Na końcu naciska się guzik „submit”, i... po wszystkim.

Osobiście uważam że obowiązkiem każdej polskiej rodziny i każdego indywidualnego Polaka czy Polki jest wypełnienie i wysłanie kwestionariusza.

 

Z tego powodu Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii i Konsulaty alarmują polskie organizacje i ośrodki na tym terenie

Wiele polskich organizacji w terenie dołączyło się w szeregi lokalnych Census Support Service, a wielu ochotników zgłosiło się jako tymczasowi lokalni urzędnicy czy wolontariusze, do pomocy Polakom w wypełnieniu wszystkich danych.

A szczególnie chodzi tu o wypełnienie pięciu pytań, czyli pytanie 10: o kraj urodzenia, pytanie 14: o narodową tożsamość, 15A: o grupę etniczną, 18: o główny język i pytanie 20: o posiadany paszport.

Przy każdym będzie można, zgodnie z okolicznościami, odpowiedzieć stanowczo „Poland” albo „Polish”.

 

Bo tylko w ten sposób możemy dać świadectwo naszej tożsamości, ujawnić ilu nas jest i w ten sposób w oczach władz lokalnych, przedsiębiorstw i organizacji polskich, uzasadnić wszelkie inwestycje i usługi zdrowotne, edukacyjne, komercyjne, religijne czy społeczne dla Polaków na terenie Wielkiej Brytanii.

 

Szczególnie chodzi tu o uzupełnienie istniejącego już podawania zasadniczych informacji urzędowych w języku polskim i szeroki dostęp do lokalnych infolinii w naszym języku, jak i zatrudnieniu polskojęzycznych urzędników i tłumaczy.

 

A jakie mogą być obiekcje?

1/ Nie mam dostępu do internetu? Proszę wtedy dzwonić na 0800 141 2021 i zamówić pisemny kwestionariusz.

2/ Nie znam języka angielskiego?. Proszę wejść na link https://census.gov.uk/help/languages-and-accessibility/languages/polish/completing-your-census-online gdzie jest pełna instrukcja w języku polskim jak wypełnić formularz, pytanie po pytaniu.

Również można poradzić się pod telefonem 0800 587 2021 w języku polskim. Na pewno pomogą też lokalne polskie organizacje.

3/ Boję się że mogę mieć prawne konsekwencje, bo np. nie mam jeszcze prawa pobytu, czy unikam znęcającego się partnera, czy nie płacę pełnego podatku z dochodu, itd? Organizatorzy spisu ludności zapewniają że Informacje zawarte w kwestionariuszu pozostają anonimowe. Wasze dane osobiste nie mogą być przekazane jakiejkolwiek instytucji państwowej czy prywatnej. Informacja wykorzystana jest wyłącznie dla bezimiennych statystyk na naszą korzyść i korzyść naszej wspólnoty. Pewne informacje mogą być udostępnione naszym potomkom, ale nie wcześniej niż za 100 lat. Zapewniam że przyszli historycy będą Wam za to wdzięczni.

4/ Nie będę w domu 21 marca? Nie szkodzi. Termin na wypełnienie formularza może potrwać parę tygodni.

5/ Akurat tego dnia mam w mieszkaniu gości na parę dni? Zaleca się wprowadzenie ich danych również, chyba że sami będą się rejestrować gdzie indziej.

6/ Są tam bardzo prywatne pytania dotyczące intymnych spraw personalnych? Tak. Są dwa takie pytania, czyli 26 o orientacji seksualnej, i 27 o konflikcie w identyfikacji płci. Ale odpowiedzi na nie są nieobowiązkowe, więc można je zignorować.

7/ Nie chcę ujawnić się? Może mnie nie znajdą? To bardzo ryzykowne, bo będą sprawdzać ile jest mieszkańców w każdym domu od którego nie uzyskają odpowiedzi. A kara jest wysoka, szczególnie dla gospodarzy domu.

8/ Jestem patriotycznym Polakiem i nie chcę obcym władzom donosić na siebie i na innych domowników? W ten sposób właśnie szkodzisz swojej rodzinie i bliskim. Ukierunkuj swój patriotyzm właśnie na do ujawnienie swojej polskiej obecności w tym kraju, jako świadectwo potrzeby użycia naszego języka i pomocy naszym emerytom, naszym chorym, naszym dzieciom. Im się należą te same środki społeczne i to samo wsparcie co innym mniejszościom w tym kraju. Niech wiedzą że jest nas tu wciąż jeden milion i że nasza obecność, nasz głos i nasz język ma się liczyć. Udowodnij że „a niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.”

 

A więc do dzieła. Wypełniajmy Census 2021 i wysyłajmy jak najszybciej.

Wiktor Moszczyński - felieton ukazał się również w londyńskim Tygodniu Polskim 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe