Taylor Swift odzyskuję swoją muzykę! Wypuszcza „doskonałą replikę” Fearless

  • 09.04.2021, 16:15
  • Źródło: bbc.com

Podziel się:

Oceń:

Taylor Swift odzyskuję swoją muzykę! Wypuszcza „doskonałą replikę” Fearless BETH GARRABRANT
Po tym jak Taylor Swift straciła prawa do swojej muzyki, artystka nagrała swój pierwszy debiutancki album ponownie!

Większość gwiazd popu powie ci, że nie słucha swoich starych płyt. Po latach słyszą wszystkie niedoskonałości, stracone możliwości, rzeczy, które zrobiliby inaczej.

Kiedy więc Taylor Swift ogłosiła plany ponownego nagrania wszystkich swoich pierwszych sześciu albumów, poczynając od Fearless z 2008 roku, wydawało się, że prawdopodobnie skorzysta z okazji, aby napisać historię na nowo. W końcu jeden z najlepszych utworów na Fearless, melodyjna Fifteen, mówi o cofnięciu się w czasie, by „powiedzieć sobie, co już wiesz”.

Mimo tego, Taylor przeciwstawiła się tej pokusie, a Fearless (Taylor's Version) to prawie idealna replika oryginału. Być może nowe nagrania są czystsze. Łatwiej jest dostrzec drobne szczegóły, takie jak Swift tłumiąca struny swojej gitary w White Horse czy stukot hi-hatów w Forever And Always.

„Odmładzanie” jej wokali

Co jest chyba najbardziej imponujące, to sposób, w jaki Swift cofnęła swój głos do stanu nastoletniego. Dojrzałość, którą odkryła w zeszłorocznych arcydziełach folkowo-popowych Folklore i Evermore, minęła. W jej miejsce pojawia się szeroko otwarta niewinność, której wymagają zawrotne wspomnienia z albumu o randkach, balu maturalnym i pierwszych pocałunkach.

Biorąc pod uwagę wszystko przez co gwiazda przeszła w ciągu ostatnich 13 lat - od nieudanych związków, po publiczne oczernianie i ośmieszanie jej kariery - to imponujący wyczyn. Fascynujące byłoby wiedzieć, jak tego dokonała: czy był to po prostu techniczny proces studiowania oryginalnych taśm, czy też zagłębiła się głęboko w swoją psychikę, aby znaleźć dawną wersję siebie? 

Jedna piosenka, która wydaje się być poprawiona, nazywa się Change. Przechodząc do ostatniego refrenu, Swift poprawiła swoją wymowę słowa „rewolucja” i dodała harmonie do zamykających „alleluja”. To subtelna poprawka, ale nadaje kulminacji utworu trochę więcej energii.

Ogólnie rzecz biorąc, nowe doświadczenie albumu, przypomina trochę słuchanie Fearless na zupełnie nowej parze słuchawek. Za tydzień nowe, odświeżone wersje będą pewnie wydawać się nie do odróżnienia od oryginałów.

I o to chodzi. Decyzja Swift o odtworzeniu swojej starej muzyki nie jest przejawem próżności, chodzi o odzyskanie prawnej kontroli nad jej poprzednimi dziełami.

Historia jest skomplikowana - ale w skrócie 

Kariera Swift rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy podpisała 12-letni kontrakt z Big Machine Recordings z Nashville. Jej pierwszy album zdobył siedmiokrotnie platynę w Stanach Zjednoczonych, a po zmianie gatunku na muzykę pop z albumem Red z 2012 roku stała się światową supergwiazdą. W 2018 roku podpisała nowy kontrakt z Universal Records, a Big Machine sprzedało prawa do pierwszych sześciu albumów Swift - Scooterowi Braunowi - byłemu menadżerowi Kanye Westa, który, jak twierdziła Swift, „dręczył” ją od lat.

Braun później sprzedał prawa funduszowi inwestycyjnemu za około 300 milionów dolarów, chociaż podobno zachował część udziałów finansowych z muzyki Taylor.

Swift była wściekła, że odniesie on korzyści z jej płyt, opisując sprzedaż jako akt agresji, który „pozbawił ją pracy jej własnego życia”.

Natychmiast zaczęła blokować prośby o wykorzystanie jej starych piosenek w filmach i programach telewizyjnych - udaremniając jedno potencjalne źródło dochodów - i obiecała, że ​​całkowicie ponownie nagra swój poprzedni katalog.

W ten sposób odzyskuje kontrolę nad swoimi piosenkami - z nadzieją, że nowe wersje „zastąpią” oryginały w serwisach streamingowych i sklepach z plikami do pobrania.

Jak dotąd plan wydaje się działać. Jej fani Swifties pozytywnie przyjęli Fearless (Taylor's Version), sprawiając, że w ciągu kilku godzin od premiery, jest on najlepiej sprzedającym się albumem na świecie. 

Słuchacze piosenkarki zostali zwabieni 14 dodatkowymi utworami, z których sześć to niewydane wcześniej utwory z tamtej epoki. (Wśród nich jest utwór Mr Perfectly Fine, podobno napisany o byłym związku Taylor z Joe Jonasem. Nowy utwór, obecna żona gwiazdora, Sophie Turner określiła słowami „nie jest bopem”).

Pozostaję jednak pytanie, czy kiedy emocje opadną fani będą trzymać się nowych nagrań, czy wrócą do poprzednich nagranych wersji piosenek? Swift niewątpliwie będzie obserwowała, co będzie dalej.

Źródło: bbc.com

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe