Arkady Rzegocki - Ambasador RP w Londynie - i jego działalność na rzecz polskiej kultury i sztuki w czasie pandemii Covid-19

  • 26.05.2021, 12:31
  • Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Podziel się:

Oceń:

Arkady Rzegocki - Ambasador RP w Londynie - i jego działalność na rzecz… Fot. Zespół prasowy Ambasady RP w Londynie Arkady Rzegocki (na zdjęciu w środku) - Ambasador RP w Londynie - i jego działalność na rzecz polskiej kultury i sztuki w czasie pandemii Covid-19.
Profil polskiego emigranta – z pewnością nie ma jednej idealnie pasującej formy, w którą mieści się każda z osób mieszkająca za granicą. Jesteśmy różni, jednak coś łączy nas na pewno. W tym ułamku, który stanowimy jako element całości, licznikiem jest nasza indywidualność, ale mianownikiem - patriotyzm. I potrafimy stanowić wielką wartość, cenne dobro „goszczącego” nas kraju.

W moim odczuciu z takiego właśnie założenia wychodzi obecny Ambasador RP, dr hab. Arkady Rzegocki.

Odpowiadając na pytania, dotyczące utrzymywania przez Polonię więzi z ojczyzną pomimo szalejącej pandemii, jednocześnie zwracał uwagę na różnorodne strategie promocji Polski i Polaków w Wielkiej Brytanii.

To pokazuje, jak pięknie można łączyć patriotyzm z dbałością o pozycję naszego kraju w świecie. 

Arkady Rzegocki jest Ambasadorem RP w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej.

Studiował m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz University College Dublin.

Swoje badania naukowe prowadził w Denver, Oksfordzie, Cambridge, Londynie i Florencji.

Przez kilka lat wykładał na PUNO (Polski Uniwersytet Na Obczyźnie) w Londynie.

To z jego inicjatywy w stolicy Wielkiej Brytanii powstał Polski Ośrodek Naukowy UJ, którego kierownikiem pozostawał przez kilka lat.

Prężnie działa w środowisku akademickim, jest członkiem wielu tego rodzaju organizacji. 

 

W pana obowiązki, jako Ambasadora RP, zdaje się być wpisana promocja polskiej kultury. Mam jedna wrażenie, śledząc pańską działalność, że angażuje się pan także w to wszystko po prostu jako Polak?

Z pewnością patriotyzm i wiara w swój kraj jest tym, co cechuje każdego Polaka.

Ma to również wymiar praktyczny. Pomaganie Brytyjczykom w zrozumieniu kultury i tradycji Polski przekłada się na relacje m.in. polityczne i ekonomiczne.

Ma to również ogromne znaczenie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.  

W przypadku zagrożenia na decyzje polityków o potrzebie podjęcia koniecznych działań pomocowych najbardziej wpływa opinia publiczna, dlatego właśnie powinniśmy wspólnie dbać o pozytywny wizerunek Polski w UK.

Uważam, że nie ma żadnej sprzeczności między patriotyzmem i interesem.

Tym, co może zaszkodzić obu stronom, jest jedynie ignorancja. 

 

W ramach V edycji Polish Heritage Days (Dni Polskiego Dziedzictwa) 1 maja dokonał pan wraz z księciem Edwardem (zdalnie) otwarcia wystawy poświęconej m.in. stuleciu istnienia polskiej ambasady w budynku przy Portland Place 47 w Londynie.

Czy w obecnych warunkach epidemiologicznych przygotowanie ekspozycji i jej otwarcie stanowiło trudne wyzwanie logistyczne?

Pandemia daje się we znaki w każdej dziedzinie życia. Jakiekolwiek świętowanie i organizacja związanych z tym imprez stanowi poważne wyzwanie.

Wszystko to jest bardzo utrudnione. Przed pandemią w Polish Heritage Days uczestniczyło około 80 tys. osób w ramach ponad 130 wydarzeń, jakie miały miejsce z tej okazji.

W obecnej sytuacji nie dało się tego powtórzyć na taką skalę, ale dzięki zaangażowaniu i pomysłowości ponad 70 organizacji mogliśmy świętować Polish Heritage Days również w tym roku, choć w dużej mierze on-line. 

Tegoroczne obchody Dni Polskiego Dziedzictwa rozpoczęły się otwarciem wystawy plenerowej przy Ambasadzie. Mieliśmy zaszczyt zdalnej obecności księcia Kentu, Edwarda, który opowiadał m.in. o swoich bliskich związkach z Polską, ale także o wkładzie polskich lotników w bitwę o Wielką Brytanię.

 

Następnego dnia, czyli 2 maja, uczestniczył pan m.in. w uroczystościach w Gloucester wraz z burmistrz miasta, Kate Haigh i wieloma znamienitymi osobistościami.

W tym miejscu również chciałam zapytać, jak ta uroczystość wyglądała w porównaniu z poprzednimi latami, szczególnie rokiem poprzednim, kiedy w tym czasie panował całkowity lockdown?

Całe miasto (i hrabstwo!) było pięknie udekorowane. Powiewające polskie flagi to wspaniały widok i piękny gest przyjaźni, ukłon w stronę polskiej społeczności - jej wkładu w rozwój ekonomiczny i społeczny Wielkiej Brytanii, ale również upamiętnienie wspólnej historii.

Polacy, jak wiadomo, byli z Anglikami podczas najczarniejszych momentów historii Europy. 

Niestety z powodu pandemii w ubiegłym roku odbyła się tylko około połowa zaplanowanych, wydarzeń, natomiast w bieżącym roku wiele z nich miało miejsce on-line, ponieważ już nieco oswoiliśmy się z życiem w zamknięciu i funkcjonowaniem w Internecie. Mam nadzieję, że wkrótce wrócimy do życia sprzed lockdownów. 

 

Pańska relacja brzmi wspaniale, tym bardziej, że 2 maja to Dzień Flagi RP.

Tak i to święto pięknie wpisuje się w Polish Heritage Days.

3 maja to z kolei obchody rocznicy uchwalenia Konstytucji w 1791 r. Po raz kolejny świętowaliśmy z Litwinami. Seminarium z tej okazji otworzyłem wraz z Ambasadorem Renatasem Norkusem oraz Minister Spraw Zagranicznych, Commonwealth & Development Office, Wendy Morton.

Warto dodać, że tym roku zorganizowaliśmy webinar na temat znaczenia konstytucji z udziałem czołowych znawców tematu, m.in. prof. Karin Friedrich, prof. Robertem Frostem.

Ponadto wraz z Ambasadorem Norkusem wręczyłem Nagrodę Dwóch Narodów historyk sztuki i jednej z najwybitniejszych współczesnych pisarek litewskich Kristinie Sabaliauskaitė. 

 

Olga Tokarczuk o tetralogii K. Sabaliauskaitė pt. Silva Rerum powiedziała: „Świetnie napisana, marquezowska powieść, która dzieje się w siedemnastowiecznej Litwie i przypomina mimochodem, że historia Europy Środkowej jest wspólną opowieścią”.

Zgadzam się z tą opinią. Dr Kristina Sabaliauskaitė moderowała nasz webinar w Aberdeen. To wyjątkowa postać. Zapraszam do wysłuchania tej dyskusji.
 

Początek maja to nie tylko liczne uroczystości o charakterze patriotycznym, ale także matury. W warunkach pandemicznych egzamin dojrzałości  miał miejsce w budynku Ambasady.

Swoje wsparcie dla maturzystów okazał pan zarówno osobiście, jak i za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Już drugi raz egzamin maturalny odbywał się w historycznym budynku Ambasady RP w Londynie, a także w konsulacie w Edynburgu.

Polską maturę zdają pojedyncze osoby, ale bardzo nas to cieszy.

Możliwość pobierania polskiej edukacji w Wielkiej Brytanii jest bardzo ważna dla wielu rodzin, które nierzadko decydują się na powrót do kraju, ale też i samych uczniów.

Otwiera to przed nimi możliwość studiowania w Polsce. 

 

W moim odczuciu jedną z form promocji polskich wydarzeń kulturalnych w UK są publikacje bieżących wydarzeń m.in. na pańskim imiennym profilu na Facebooku i na Twitterze?

Zdecydowanie tak. Jako Ambasada staramy się poprzez media społecznościowe informować Polonię o naszych działaniach, ale także projektach innych organizacji.

Promujemy szkoły sobotnie, parafie, różnorodne wydarzenia polonijne  (naukowe, ekonomiczne, historyczne itp.).



W jaki sposób Ambasada wspierała polskie instytucje kulturalne i organizowane przez nie wydarzenia w czasie lockdownu?

Tak jak dotychczas, Ambasada starała się udzielać wsparcia organizacyjnego, promocyjnego, merytorycznego, a nawet finansowego wszystkim organizacjom, które w tym trudnym czasie starały się zachować ciągłość swojej działalności.

Pojawiło się więcej działań on-line, różnorakich webinarów, spotkań wirtualnych.

Wiosną miał miejsce największy festiwal filmów polskich w Wielkiej Brytanii – była to już 19. edycja KINOTEKI, która zyskała wspaniałych partnerów (m.in. British Film Institute, Barbican Centre, Tate Modern, National Gallery).

Bardzo wspieraliśmy organizację tego wydarzenia przygotowanego przez Instytut Kultury Polskiej w Londynie.

Pracowaliśmy też na rzecz pewnych inicjatyw, które juz mają miejsce, czyli np. wystawy w londyńskiej Galerii Narodowej.

Głównym eksponatem jest obraz Jana Matejki Astronom Kopernik, czyli rozmowa z Bogiem.  Wystawa potrwa do 22 sierpnia.

Być może w ten sposób uda się umiędzynarodowić naszego wielkiego malarza narodowego.  

Przygotowanie tego typu imprez wymagało wiele, wiele pracy w trudnym czasie lockdownu. 
 

Dotarłam do osób współpracujących z Ambasadą przy organizacji różnych wydarzeń polonijnych (m.in. Alicja Abba z House of Polish & European Community, Iza Smolarek i Alex Sławiński ze Studia Londyn), które bardzo doceniają pańskie zaangażowanie.

Czy na co dzień odbiera pan takie sygnały?

Miło mi to słyszeć, ale przed nami wciąż wiele pracy.

Obecnie dostrzegamy szczególny moment w relacjach polsko-brytyjskich.

Obroty handlowe UK z Polską są aktualnie większe niż z Indiami czy Kanadą.

W związku z tym mamy jeszcze większą potrzebę uświadamiania Anglikom jak jesteśmy dla nich ważni i robimy to na różne sposoby – począwszy od polityki po historię i kulturę.

Zresztą, sami Brytyjczycy są coraz ciekawsi naszego kraju.

To dzisiejsze zainteresowanie jest chyba największym od lat, oczywiście poza okresem stanu wojennego czy działaniami Solidarności; jeśli chodzi o najnowszą historię i czas pokoju. 

 

Z pewnością pandemia Covid-19 wpłynęła na formę wykonywanych przez Pana obowiązków.

Sprawy bezpieczeństwa były w tym czasie najważniejsze – zapewnienie ochrony naszym obywatelom, jak i pracownikom Ambasady i Konsulatów.

Pandemia i związane z nią obostrzenia prowadziły do wielu sytuacji niestandardowych i kryzysowych, np. zamknięcie granic przez Francuzów w Święta Bożego Narodzenia, co spowodowało zablokowanie tysięcy polskich kierowców.

Był to moment, który wymagał wsparcia całej społeczności polskiej – nie tylko od strony urzędowej, ale takiej ludzkiej.

Nasza Polonia pięknie zdała ten test.  

Na samym początku organizowaliśmy "Lot do domu".

Ponad 30 proc. wszystkich osób powracających do Polski stanowili podróżni z Wielkiej Brytanii.

Nasi rodacy utknęli też wówczas na wyspie Jersey.  

Było to duże wyzwanie logistyczne, aby bezpiecznie sprowadzić ich wszystkich do Polski, niemniej udało nam się.

Ogólnie pandemia sprawiła, że musieliśmy przestawić się na inne, nieszablonowe myślenie i działania, jakie trzeba było podejmować w związku z kolejnymi obostrzeniami. 

 

Jak, tak prywatnie radził pan sobie z tą nową rzeczywistością pandemiczną?  Być może ma Pan jakąś swoją „receptę”, którą warto się podzielić?

To jest trudne pytanie. Brytyjczycy przywiązują sporą wagę do zdrowia psychicznego - warto o tym pamiętać.

Jest to szczególnie ważne, jeśli chodzi o dzieci.

Wpływ na naszą kondycję emocjonalną mają relacje międzyludzkie, dlatego dbałość o nie, szczególnie w czasie pandemii, jest niezwykle ważna.

W tym miejscu warto wspomnieć o całej masie dobrych odruchów i niezwykłych akcjach Polonii, takich jak np. wparcie NHS czy też #Polonia4Neighbours.

Takie działania pomagają przetrwać. Czasem naprawdę wystarczy wzajemna pamięć, ciepło i uśmiech. 

Agnieszka Kuchnia-Wołosiewicz

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe