Ostry spór o zakaz podróży między Szkocją a Manchesterem

  • 23.06.2021, 11:03
  • Bartłomiej Niedziński (PAP)

Podziel się:

Oceń:

Ostry spór o zakaz podróży między Szkocją a Manchesterem Photo credit: Scottish Government on Visualhunt.com Ostry spór o zakaz podróży między Szkocją a Manchesterem.
Obowiązujący od poniedziałku i wprowadzony z niewielkim wyprzedzeniem zakaz podróży między Szkocją a Manchesterem stał się powodem ostrej wymiany zdań między szefową szkockiego rządu Nicolą Sturgeon a burmistrzem hrabstwa Greater Manchester Andym Burnhamem.

Sturgeon w piątek ogłosiła, że od poniedziałku wchodzi w życie zakaz podróży z wyjątkiem uzasadnionych przyczyn ze Szkocji do Manchesteru i pobliskiego Salford oraz przyjazdu z tych dwóch miast do Szkocji, co jest efektem licznych przypadków indyjskiego wariantu koronawirusa na tym obszarze.

W tych dwóch miastach ich liczba w stosunku do populacji faktycznie należy do najwyższych w kraju, ale jest nieznacznie tylko wyższa od Dundee w Szkocji, gdzie dodatkowych restrykcji rząd Sturgeon nie wprowadził.

Burnham oskarżył Sturgeon o hipokryzję i wskazał, że decyzja została podjęta bez żadnej konsultacji.

- Byłem naprawdę rozczarowany, gdy w piątek pierwsza minister Szkocji ogłosiła niespodziewanie - przynajmniej dla nas - zakaz podróżowania.

Dokładnie o to Szkocka Partia Narodowa zawsze oskarża rząd westminsterski - pomiatanie ludźmi.

SNP traktuje północ Anglii z taką samą pogardą, wprowadzając to (tj. zakaz podróży) bez żadnych konsultacji z nami.

Po prostu uważam, że to podwójne standardy, hipokryzja

- mówił w niedzielę Burnham.

 

Zapowiedział też, że będzie się domagał od szkockiego rządu wyjaśnień, w jaki sposób zamierza zrekompensować mieszkańcom i firmom z Manchesteru poniesione straty, które, jak wskazał, czasem sięgają tysięcy funtów.

 

Sturgeon w poniedziałek odparła, że jej zadaniem jest zapewnienie Szkocji tak dużej ochrony, jak to możliwe.

- Zawsze dobrze dogadywałam się z Andym Burnhamem.

Jeśli chce rozmowy dorosłych ludzi, musi tylko podnieść słuchawkę telefonu.

Ale jeśli - jak podejrzewam, że może być w tym przypadku - chodzi bardziej o wywołanie sporu ze mną w celu podbudowania jego pozycji w staraniach o przywództwo Partii Pracy, to nie jestem zainteresowana

- oświadczyła.

 

Sturgeon i Burnhama do tej pory faktycznie sporo łączyło, bo obydwoje z zasady krytykują konserwatywnego premiera Borisa Johnsona.

Zarazem zarówno konserwatyści, jak i laburzyści często krytykowali Sturgeon za wprowadzanie restrykcji innych niż w pozostałych częściach Zjednoczonego Królestwa, wykorzystując ochronę zdrowia publicznego do podważania jedności kraju.

Burnham jest powszechnie postrzegany jako potencjalny główny kandydat do zastąpienia w roli lidera Partii Pracy Keira Starmera, którego notowania w ostatnim czasie wyraźnie słabną.

Bartłomiej Niedziński (PAP)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe