Pingdemia paraliżuje pracę brytyjskich korporacji

  • 20.07.2021, 08:00
  • Bartłomiej Niedziński (PAP)

Podziel się:

Oceń:

Pingdemia paraliżuje pracę brytyjskich korporacji Photo by Anastasiia Chepinska on Unsplash Pingdemia paraliżuje pracę brytyjskich korporacji.
Równolegle z lawinowo rosnącą w Wielkiej Brytanii liczbą zakażeń koronawirusem rozszerza się "pingdemia", jak nazwano narastający problem absencji w pracy osób, które z powodu kontaktu z kimś zakażonym zostały wysłane przez aplikację na kwarantannę.

W pierwszym tygodniu lipca używana w Anglii i Walii aplikacja do wykrywania kontaktów zakażonych, NHS Covid-19, wysłała informację - sygnalizowaną charakterystycznym dźwiękiem "ping" - o narażeniu na kontakt z koronawirusem do rekordowej liczby ponad 520 tys. osób.

Wprawdzie taka informacja nie oznacza prawnego obowiązku odbycia kwarantanny, a jedynie rekomendację, ale i tak skutecznie to paraliżuje pracę wielu firm i instytucji, zwłaszcza że w porównaniu z początkiem lipca problem się nasilił, a na kwarantannę idą zwykle osoby zdrowe.

W poniedziałek minister zdrowia Sajid Javid, którego zakażenie spowodowało kwarantannę premiera Borisa Johnsona i ministra finansów Rishiego Sunaka, ogłosił, że zwolnieni z tego wymogu zostają w pełni zaszczepieni pracownicy publicznej służby zdrowia mający bezpośredni kontakt z pacjentami, jeśli ich nieobecność spowodowałaby poważne problemy kadrowe.

 

Będą oni musieli zamiast tego wykonywać codzienne testy na obecność koronawirusa.

Ale wiele firm w związku z poważnymi problemami kadrowymi może co najwyżej ograniczyć działalność.

W miniony weekend z tego powodu zawieszono kursowanie jednej linii londyńskiego metra, a trasy dwóch innych skrócono.

W poniedziałek sieć supermarketów Iceland poinformowała, że musi zamknąć część sklepów - czego nie zrobiła nawet w trakcie lockdownów - bo na kwarantannę zostało wysłanych ponad 1000 jej pracowników. Jak dodał prezes firmy, ironią jest to, że wszyscy zostali zaszczepieni.

Inna sieć sklepów, Marks & Spencer zapowiedziała, że być może będzie musiała skrócić godziny pracy.

 

Producent samochodów Vauxhall oświadczył w poniedziałek, że musi zmienić trzyzmianowy system pracy na dwuzmianowy, dołączając tym samym do dwóch innych firm z branży motoryzacyjnej - Rolls-Royce'a i brytyjskiego oddziału Nissana, które już w zeszłym tygodniu poinformowały o brakach kadrowych.

Z kolei sieć pubów Greene King w minionym tygodniu zamknęła 33 lokale, bo nie było w nich komu pracować.

Nie wyczerpuje to listy, bo tego typu przykładów jest znacznie więcej.

A po niemal zupełnym zniesieniu w poniedziałek restrykcji w Anglii, czego nieuchronną konsekwencją będzie jeszcze wyższa liczba zakażeń, "pingdemia" będzie się rozszerzać jeszcze bardziej.

Przynajmniej do 16 sierpnia, kiedy zgodnie z zapowiedzią Javida zniesiony zostanie obowiązek kwarantanny w przypadku w pełni zaszczepionych osób, które miały kontakt z kimś zakażonym.

Biznes jednak apeluje, by tę datę przyspieszyć.

Bartłomiej Niedziński (PAP)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe