Jak dziennikarze wywołali kryzys paliwowy w Wielkiej Brytanii [KOMENTARZ]

  • 28.09.2021, 13:49 (aktualizacja 29.09.2021, 08:36)
  • Piotr Dobroniak

Podziel się:

Oceń:

Jak dziennikarze wywołali kryzys paliwowy w Wielkiej Brytanii [KOMENTARZ] Piotr Dobroniak / WBO MEDIA Jak dziennikarze wywołali kryzys paliwowy w Wielkiej Brytanii.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby ktoś nie podał „sensacyjnej” informacji, że na brytyjskich stacjach paliw zaczyna brakować paliwa. Ta drobne uogólnienie wywołało panikę wśród kierowców. Zupełnie niepotrzebnie.

Gdyby informacja podana była nieco łagodniej, to brak paliwa na stacjach nie byłby w ogóle tematem.

Tak ja tematem nie jest to, że warzyw w dużych sieciach handlowych jest jakby mniej, a wiele stoisk warzywnych zostało przebudowanych, żeby nie zionęły z nich puste skrzynki.

 

Ale wracając do tematu.

BP ogłosiło, że na niektórych stacjach zaczyna brakować niektórych rodzajów paliwa. W informacji o tym podano, że niektóre stacje zostały z tego powodu zamknięte.

Ten przekaz jest jak najbardziej prawdziwy, tyle że przypomina stary dowcip z czasów PRL-u o Radiu Erewań:

„Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? 

Radio Erewań odpowiada: Tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery. Nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną”.

Okazało się bowiem, że tych niektórych zamkniętych stacji jest dwadzieścia na około tysiąc, jakie posiada w swoim portfelu BP. 

Jednak to wystarczyło, żeby kierowcy rzucili się do dystrybutorów.

 

A był weekend.

Nie potrzeba było dużo czasu, żeby wywołać panikę, tym bardziej, że gdy ludzie zobaczyli innych jak napierają na stacje benzynowe, sami przypuścili na nie szturm.

Dobrze, że weekend to tylko dwa dni. Bo zaraz ludzie koczowaliby przy dystrybutorach i z tydzień.

Niedobrze, że na stacje wyruszyli ludzie, którzy by tam nie pojechali przez kolejne dwa tygodnie, bo paliwo jest im średnio potrzebne.

To nakręciło sytuację i nagle okazało się, że tygodniowe – czasem dwutygodniowe – zapasy zniknęły w kilkanaście godzin.

Nigdy by pewnie do tego nie doszło, gdyby nie ten nieprecyzyjny przekaz medialny.

Z benzyną stało się dokładnie to samo, co z papierem toaletowym na początku pandemii.

 

Nagle się okazało, że wszyscy mają biegunkę.

Sam widziałem, jak dziesiątki kierowców okupowało pustą i zamkniętą stację benzynową w środku nocy, zderzak przy zderzaku.

Do tej pory nie mogę się nadziwić po co?

Ci ludzie myśleli, że w środku nocy, na nieczynną stację, przyjedzie jakiś specjalny transport benzyny?

Kuriozum…

Na marginesie dodam, że stacja jest po dwóch dniach dalej zamknięta. Nie z powodu braku paliwa, a uszkodzeń jakich dokonali kierowcy czekając w środku nocy na cud.

Co ciekawe. 

W poniedziałek po południu, po „spanikowanym” weekendzie, na czterech z pięciu stacji benzynowych obok miejsca, gdzie mieszkam, bez problemu można było kupić paliwo.

Może były większe kolejki, ale paliwo było.

 

Brexit winien tej sytuacji, ale nie tylko.

Wina leży również po stronie obostrzeń covidowych.

To głównie one spowodowały, że europejskim kierowcom nie uśmiecha się przyjazd do UK.

Za dużo formalności pandemicznych, do tego granica celna – mnóstwo czasu jak krew w piach, a stawki za kursy takie same jak w Europie.

I generalna zasada – szybciej przewieziesz, więcej zarobisz.

Właśnie to, że mniej jest kierowców z Europy jeżdżących po UK, też przyczyniło się do problemów logistycznych po brexicie.

Jeśli kierowca jechał z Paryża do Birmingham z towarem, to jak wracał często brał towar i po drodze do portu coś podrzucił na terenie UK.

Teraz tego już nie ma, bo i ciężarówek z Europy mniej.

 

Część kierowców jeszcze na wakacjach covidowych siedzi w domach w swoich krajach.

Jeszcze inni, którzy jeździli w dalsze trasy, przesiadła się na trasy lokalne – np. do śmieciarek czy innych ciężarówek jeżdżących po mieście.

Po co kimać w aucie przy autostradzie jak można siedzieć w domu i codziennie chodzić do pracy trzy ulice dalej i rozwozić np. zamówione przez klientów sofy?

Rynek na pewno się zmienił.

 

Miło winić za zmiany brexit, jednak sytuacja jest globalne nie za ciekawa.

W Polsce – która jak na razie jeszcze nie wyszła z UE – też ciągle brakuje pracowników.

I taki własne chyba mamy klimat.

Klimat pracownika a nie pracodawcy.

Korzystajmy z tego czasu. Nie będzie trwać wiecznie 😉
 

Piotr Dobroniak

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe