„Ekonomiczny analfabetyzm” w wykonaniu Borisa Johnsona – przedsiębiorcy załamani

  • 07.10.2021, 09:11
  • Piotr Dobroniak

Podziel się:

Oceń:

„Ekonomiczny analfabetyzm” w wykonaniu Borisa Johnsona – przedsiębiorcy… Photo credit: UK Prime Minister on VisualHunt „Ekonomiczny analfabetyzm” w wykonaniu Borisa Johnsona – przedsiębiorcy załamani.
Przedsiębiorcy oraz ekonomiczne think-thanki, opisują ostatnie przemówienie Borisa Johnsona na konferencji partyjnej, jako „ekonomiczny analfabetyzm”. Premier Wielkiej Brytanii wygłosił mowę na konferencji Partii Konserwatywnej, w związku z kryzysem logistycznym i brakiem pracowników w Zjednoczonym Królestwie.

Niedobór kierowców ciężarówek spowodował zmniejszenie dostaw paliwa w niektórych częściach kraju, a także spowodował puste półki w dużych sieciach handlowych.

W swoim przemówieniu Johnson bronił jednak swojej strategii ograniczania taniej zagranicznej siły roboczej w Wielkiej Brytanii po brexicie mówiąc, że napięcia gospodarcze obserwowane w ostatnich tygodniach były częścią transformacji, na którą głosowali ludzie.

- To jest kierunek, w którym zmierza teraz kraj. (..) wysokich płac, wysoko wykwalifikowanych pracowników, wysokiej produktywności, a tym samym gospodarki o niskich podatkach. To jest to, czego ludzie tego kraju potrzebują i na to zasługują

- mówił premier Wielkiej Brytanii.

 

- Tak, to zajmie trochę czasu, a czasami będzie to trudne, ale jest to zmiana, za którą głosowali ludzie w (referendum w sprawie Brexitu) 2016 r.

- dodał.

 

Przedsiębiorcy nie byli pod wrażeniem jego słów a wielu twierdziło, że ograniczenie migracji może spowodować wzrost inflacji, a konsumenci będą musieli ponosić jej koszty.

Matthew Lesh, szef badań w wolnorynkowym think-tanku Instytutu Adama Smitha, powiedział, że: 

- Retoryka Borisa Johnsona była bombastyczna, ale bezsensowna i ekonomicznie niepiśmienna.

 

To był plan zrównania się z centralnie planowaną, wysokopodatkową, nisko wydajną gospodarką. Boris hamuje rynek pracy, podnosząc podatki w przypadku kruchego ożywienia i unikając sensownej reformy planowania.

Niedobory i rosnące ceny po prostu nie mogą być zwalczone retoryką dotyczącą migrantów. Naganne i błędne jest twierdzenie, że migranci czynią nas biedniejszymi. 

Nie ma dowodów na to, że imigracja obniża standardy życia rodzimych pracowników.

 

Boris Johnson mówił w środę, że wydano pozwolenia 127 nowym kierowcom, którzy będą mogli pracować w UK, jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych sprecyzowało, że chodzi o jedynie 27 takich pozwoleń, co nie jest kroplą a kropelką w morzu potrzeb na rynku kierowców.

 

Coraz więcej specjalistów ekonomicznych krytykuje działania obecnego premiera, który według nich próbuje koloryzować otaczającą nas rzeczywistość. 

Nie przyjmuje do wiadomości, że stan gospodarki jest dużo gorszy i dotknięty zarówno pandemią i lockdownami jak i sytuacją post brexitową.

Również globalna sytuacja ekonomiczna nie pomaga w wizji Borisa Johnsona.

W przyszłym roku będziemy mieli falę wyższych kosztów związanych z wyższymi rachunkami za energię, dodatkowymi kierowcami samochodów ciężarowych, kosztami pakowania.

Możemy wytrzymać tylko wiele wzrostów kosztów naraz, więc muszą je zmniejszyć

- powiedział z kolei Richard Walker, dyrektor zarządzający jednej z sieci supermarketów.
 

Piotr Dobroniak

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu WielkaBrytaniaOnline.co.uk , który jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Pozostałe